środa, 16 października 2024

Nazywanie

 


To nazywanie nas zabija. Niczego nie odkrywam. Tak jest. Najpierw nazywamy, a potem nazwy bierzemy za rzeczy. Tragiczna pomyłka. Stajemy się niewolnikami nazw. Dla wygody układamy potem te cegiełki w różne konteksty. Bawimy się słowami. Tylko ich życie mając za prawdziwe. Uważamy, że mówimy coś nowego. Tylko to co może znieść gramatyka.

Nazwy stają się zarzewiem wojen, początkiem religii, zrębem nauki. To przychodzi samo. wyzbyć się potem tych gorsetów jest bardzo trudno.

Najlepiej mają malarze. I muzycy. Najmniej schematów. Najmniej gorsetów. Można się jednak złapać w pułapkę oszustwa. Oszust-abstrakcjonista. Można też byle jak zestawić dźwięki na komputerze i nazwać to awangardą. Nazwa jest kluczem. Nie można się od niej uwolnić. Nie nazywając jesteśmy jak natura, jak Bóg. Nic nas nie ogranicza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz