Kamienna pustynia rynku zbudowana wbrew protestom mieszkańców. W tle facet kosą spalinową wycina mizerne kępki trawy.
Obecni samorządowcy to "samorządowcy" i nie ufają mieszkańcom, bo mieszkańcy nie ufają im. Po pierwsze: samorząd to mieszkańcy, a nie radni i np.: prezydent miasta. Ci przedstawiciele mieli reprezentować samorząd i działać dla dobra mieszkańców. W wielu wypadkach działają głównie dla własnego dobra. Obstawiają się różnymi układami, nie tolerują krytyki swoich poczynań. Prezydent miasta b.szybko potrafi przejąć kontrolę nad radą miasta działając poprzez przewodniczącego rady, który staje się jakby wiceprezydentem d/s rady. Prezydent ma wszak dużo do zaoferowania: pracę dla różnych krewnych-i-znajomych-królika. Niejeden urząd miasta, szczególnie mniejszego, to "firma rodzinna".
Rzadko poddaje się poważne, kosztowne przedsięwzięcia pod prawdziwą dyskusję publiczną. Dyskusja jest tylko "pro forma", aby odfajkować, że się odbyła. Wydaje się dziesiątki milionów zł z kieszeni mieszkańców bez jakichkolwiek konsultacji, a ten, kto domaga się takowych zostaje okrzyknięty "pieniaczem". Sesje rady miejskiej zwykle odbywają się w godzinach pracy, więc mieszkańcy w większości nie mają nawet szansy zjawić się na nich. Radni swoje godziny przyjęć mają również w takich godzinach. To są wszystko pozory demokracji. Ćwiczymy już demokrację pozorną. I ktoś się dziwi, że frekwencja wyborcza jest niska. Chyba kpi albo jest głupcem.
Sposobów zignorowania woli mieszkańców jest wiele. W niewiele, bo 20 lat, doszło do tego, że mieszkańcy nie czują, aby mieli wpływ na cokolwiek.
Wszechświat jest ślepym maszynistą. Ewolucja to ślepy maszynista, życie to ślepy maszynista, nasz gatunek jest ślepym maszynistą. Ja jestem ślepym maszynistą swojego życia. Ty jesteś ślepym maszynistą swojego nawet, jeśli wydaje ci się inaczej. Dlatego nic nam nie pozostaje jak prowadzić swój pociąg, cieszyć się życiem i wierzyć, że za kolejnym zakrętem jest jeszcze jakiś tor.
czwartek, 6 września 2018
niedziela, 2 września 2018
Jak Człowiek ma wbudowaną samozagładę?
Znamy właściwie tylko dwa rodzaje
sprzężeń zwrotnych: dodatnie i ujemne. Wszędzie w naturze skutki
działania dodatnich sprzężeń zwrotnych równoważone są przez
sprzężenia ujemne. Na wszystkie procesy naturalne nałożone są
też ograniczenia. Przykładem niech będzie prędkość światła.
Jest ograniczona i nieprzekraczalna (przynajmniej nikt dotąd nie
udowodnił, że jest inaczej). Oznacza to, że propagacja wszelkich
zaburzeń oraz wszelkiej informacji nie może przekroczyć tej
prędkości. Gdyby we Wszechświecie prędkość propagacji
informacji mogła być nieograniczona to zostałby on spetryfikowany
w nieskończenie krótkim czasie. Nigdy więc nie mógłby zaistnieć
piszący te słowa ani jego galaktyka, układ słoneczny i planeta.
I oto pojawia się inteligencja,
powiedzmy, że ludzka. Początkowo niegroźna, jednak z upływem
czasu gra ona coraz większą rolę w rozwoju swego gatunku dokonując
wielkiej zmiany jakościowej w dotychczasowych jego działaniach. Oto
człowiek już nie jest ograniczony koniecznością przystosowywania
się do środowiska, nie musi znajdować swojej niszy życiowej. Jest
w stanie każde środowisko dostosować do siebie. Inteligencja daje
mu też przewagę jako drapieżnikowi nad dowolnym innym gatunkiem
żyjącym na Ziemi. Pokonał w ten sposób ujemne sprzężenia
zwrotne ograniczające ekspansję pozostałych gatunków. Dodatkowym
czynnikiem wzmacniającym ekspansję człowieka jest nieustająca
ruja. Jeżeli samica innego gatunku nie zajdzie w ciążę w okresie
rui to musi czekać rok; kobieta może próbować co miesiąc przez
cały rok.
Los człowieka w dłuższej
perspektywie przypieczętowuje najsilniejszy instynkt wbudowany w
same podstawy DNA – rozmnażanie się za wszelką cenę, nawet
utraty życia jednostki. Potomstwo podlega więc najsilniejszej
ochronie.
Kolejne wynalazki dokonywane dzięki
inteligencji wzmacniają ekspansję człowieka. Wynalazek maszyny
parowej wcale nie jest tu przełomowy. To rozwój medycyny
ostatecznie przypieczętował nasz los. Medycyna, kierowana
najpotężniejszym instynktem, przede wszystkim ukierunkowała swoje
działania na utrzymanie przy życiu dzieci. Dotychczas kobiety
rodziły w ciągu całego życia po kilkanaścioro dzieci, z których
dorosłości dożywało najwyżej kilkoro. Medycyna spowodowała, że
dożywały prawie wszystkie. Rozpoczęła się eksplozja
demograficzna z ostatecznie katastrofalnym skutkiem.
Uruchomiliśmy w końcu dodatnie
sprzężenie zwrotne dla ekspansji naszego gatunku.
Inteligencja ludzka wynalazła też
ekonomię. Dotychczas opłacalność mierzyło się przetrwaniem (w
uproszczeniu). Teraz oderwała się ona od tej podstawy i stała się
przyczyną bogacenia. Ważny stał się, coraz bardziej abstrakcyjny,
majątek. Stał się nie wyrazem umiejętności, ale narzędziem
kontroli innych ludzi. Ponieważ nikt nie teoretyzował przez tysiące
lat na temat ekonomii to system, który wytworzył się sam nazwano w
końcu całkiem niedawno kapitalizmem, a ci, którzy dzięki niemu
zyskali kontrolę nad całym gatunkiem bronią samorzutnie powstałej
maszyny społecznej wszelkimi siłami nie pozwalając nałożyć na
nią żadnych ograniczeń. Tymczasem kapitalizm nie ma wbudowanych
żadnych ujemnych sprzężeń zwrotnych. Jest jak maszyna parowa bez
regulatora Watta albo jak elektryczny silnik jednofazowy. Mogą one
osiągnąć bez obciążenia obroty, które je zniszczą. Każdy zysk
wygeneruje w następnym rzucie jeszcze większy zysk, a ten, który
tego dokona jest nagradzany i fetowany.
Niestety, dla wygenerowania ciągle
rosnących zysków konieczne jest ciągle rosnące zużycie energii.
Dla wyżywienia i utrzymania ciągle rosnącej populacji konieczne
jest ciągłe zwiększanie wytwarzania żywności i innych produktów,
a inteligencja ciągle dostarcza nowych, pożądanych wynalazków.
Już nie wystarcza, że posiadany sprzęt nadal działa i spełnia
swoje funkcje, bo oto jest nowszy, który spełnia je jeszcze lepiej
(być może, choć niekoniecznie), a propaganda działająca na rzecz
zysku ma wielką siłę perswazji. Dzięki inteligencji już nie
wystarcza wciskanie nowych produktów, wymyśla się nowe potrzeby i
wmawia je ludziom.
Gatunek jako całość nie posiada
czegoś takiego jak instynkt samozachowawczy. Ograniczenia nakłada
otoczenie. Gatunek ludzki jest w stanie przełamać wszelkie
ograniczenia dzięki inteligencji. Czy na pewno? Wiadomo, że
jesteśmy częścią systemu kształtującego się miliardy lat. Po
tak długim czasie wszystko w tym systemie jest zależne od
wszystkiego innego. Naszą nieograniczoną ekspansją naruszyliśmy
na pewno mnóstwo newralgicznych punktów regulacji tego systemu
nawet o tym nie wiedząc, bo zafascynowani technologiami dającymi
natychmiastowy pożądany skutek zaniedbaliśmy zupełnie badanie
systemu, w którym i dzięki któremu żyjemy. Nie potrafiliśmy
dostrzec, a nawet ignorowaliśmy sygnały, które słał system, bo
musielibyśmy ograniczyć naszą ekspansję, ale wtedy święty
kapitalizm musielibyśmy zamienić na coś innego; coś, co
zaspokajałoby potrzeby, a nie chciwość, którą podnieśliśmy do
rangi cnoty.
Nadal nie zdajemy sobie w pełni
sprawy w jak wąskim zakresie parametrów systemu jesteśmy w stanie
żyć. Niewielkie w skali globalnej i systemowej przeregulowanie
zakresu temperatury systemu wyeliminuje nas całkowicie i
nieodwołalnie. Wyeliminuje też wszystkie inne gatunki, które tylko
w nim mogą żyć. System, oczywiście, przetrwa, bo jest zbyt wielki
i rozbudowany, aby nasza działalność potrafiła go zniszczyć(
chyba, że w akcie desperacji rozpylimy na atomy planetę).
W tym sensie mamy wbudowaną w DNA
samozagładę. Inteligencja uruchamia ekspansję pokonując naturalne
ujemne sprzężenia zwrotne, a ponieważ w DNA mamy zapisane
rozmnażanie się za wszelką cenę bez żadnych ograniczeń to,
dzięki inteligencji prędzej czy później pokonamy zewnętrzne
ograniczenia i zaczniemy marsz ku samozagładzie, dokładnie jak
bakterie na szalce Petriego wypełnionej pożywką.
Twierdzę też, że po nas nie będzie
już na Ziemi żadnej cywilizacji technicznej, bo łatwo dostępne
złoża metali dawno już wyeksploatowaliśmy, a tworzyły się one
razem z Ziemią(mogę się jednak mylić).
Na koniec, twierdzę, że każdy
gatunek na dowolnej planecie zbudowany z indywidualnych jednostek
posiadających inteligencje skazany jest na zagładę, bo nie będzie
w stanie zapanować sam nad sobą z powodu swojego DNA, bo nakaz
samopowielania jest podstawowym , genialny i jedynym wynalazkiem
Natury prowadzącym każdą inteligencję naszego typu do
samozagłady.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

